Jejku, ja się nigdy nie nauczę. M mówi, że w każdym stanie jestem denerwująca... ale przecież z jakiegoś powodu lubi moje towarzystwo i przynajmniej już nie marudzi, że straciłam blask. Do rzeczy: Jest lepiej. Niespodziewanie. Ale... za chwilę pewnie spadnę. Może jednak coś drgnęło... Niemniej trzeba poczekać...
A tak bym chciała. Tak bym chciała, żeby to nie były tylko moje urojenia. Wydumane poszlaki.
Ko La Szu Ok Usz Al.
Ach! :)