RSS
środa, 20 stycznia 2010
Bo zima trzyma

 

trudna droga w stronę morza

wodowanie

dla spostrzegawczych

łabędź

wtorek, 19 stycznia 2010
W poszukiwaniu inspiracji

European Mantra + Tom & Jerry = poprawa humoru

niedziela, 17 stycznia 2010
"Chodzi o zamyślenie spontaniczne, autentyczne, bezwiedne, idące z całej istoty"

Może Mrożek zobaczyłby w tym piękno. Przy każdej, najprostszej nawet czynności, myślę o życiu. Myślę o sytuacji, w której się znalazłam. Myślę o sytuacji, w której są bliscy i dalsi mi ludzie. Nazwijmy to rozważaniem na temat uczuć i interakcji. Potem skupiam swoje myśli na obiedzie, porządkach, zakupach. Planuję kolejne przedsięwzięcia w pracy. Skończę pisać tego posta i wciąż myśląc o tym wszystkim wezmę się za ogarnianie pokoju (zostawiając jednak twórczy niepokój w postaci stosu książek i gazet, żeby nadać własnemu byciu kontekst intelektualno-męczenniczy, w postaci wymuszonego "zamyślenia zawodowego, przy biurku, nad papierami").'

Co ja bredzę? Przecież Mrożkowi chodziło o kobietę – piastunkę ogniska domowego. Myśącą o Życiu. A co ja mam? Pokój mieszkalny, w którym pielęgnować mogę co najwyżej kwiaty. Wczoraj złapał mnie nerwoból podczas obierania ziemniaków. I niby czemu? Samemu i zawsze na własny rachunek. Takie życie pozbawione jest wielkich zmartwień. Więc myślisz głównie o pracy, o przyjaciołach, o własnym obiedzie, własnych porządkach, zakupach na własne potrzeby. I o sytuacji, w której powinnaś się czuć komfortowo. Powinnaś...

poniedziałek, 04 stycznia 2010
postanowienie?

Czas wyznaczyć nową hierarchię wartości. Na powrót uformować listę zasad. Zbytnio się rozdrabniam, wchodzę w zbędne interakcje (bo łatwo sobie pozwalać na małe przyjemności, skoro na wielkie chwilowo się nie zapowiada). Ale nie tak powinnam funkcjonować. Koniec hulanek! Tadam. Po dłuuuuuuuuuugim wchodzeniu w nowe, czas zrzucić ciążące przebranie. Odkleić metki.

Ostatnio za wiele osób usiłowało mi wmówić, kim/jaka jestem. No dobra – czasem miło posłuchać, co inni o tobie myślą, ale gdy dochodzą do ciebie zupełnie przeciwstawne opinie, albo takie jakieś nadmuchane, zaczynasz się ździebko irytować...

A przecież są i tacy, przy których się po prostu jest... i tego/tych trzeba się trzymać.

sobota, 12 grudnia 2009
kolejne pitu pitu

Ktoś ostatnio zwrócił mi uwagę, że straszne pitu pitu tu urządzam. Wylewam jakieś potoki negatywnych emocji… Może i dobrze, że tu je kierunkuje, a nie zalewam się łzami albo wyładowuje na najbliższym „realnym” otoczeniu. Jedno jest pewne – nie tak sobie wyobrażałam ten czas. Jednak rzeczywistość też może nas zaskoczyć (na co nie ukrywam, wciąż liczę). Choć wciąż trudno mi się odnaleźć w świecie własnych emocji (czego, jak mi się wydaje,  przyczyną przeważnie jest zbyt niska samoświadomość), mam wrażenie, że robie się coraz silniejsza (bardziej świadoma). Proszę trzymać kciuki!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17